Środa. Wspólne czytanie i dzierganie.

środa, 2 kwietnia 2014
data:post.title
Dziś krótko i na temat. Właśnie przeczytałam książkę autorstwa Johna Edlera Robison'a "Patrz mi w oczy. Moje życie z zespołem Aspergera" Temat książki zbiegł się ze Światowym Dniem Autyzmu , który właśnie dziś przypada. Książka przeczytana dzięki mojej koleżance Zimowej , która to wspaniałomyślnie mi ją pożyczyła, przy okazji zapraszam serdecznie na jej bloga . Ale wracając do lektury. Autor opisuje w książce swoje zmagania z "chorobą" , bo jak sam twierdzi nie czuje się chory, od osób neurotypowych różni go sposób postrzegania świata i w dużej mierze o tym jest ta książka. Treść odbiega nieco od stereotypowego postrzegania ludzi z autyzmem i dowodzi jak wiele człowiek z Aspergerem może w życiu osiągnąć, bez pomocy innych, licząc tylko na siebie. Dla mnie ta historia jest niesamowita, niesamowity szczególnie wątek , gdy współpracował z zespołami rockowymi wcielając w życie najbardziej niesamowite pomysły członków zespołu, i z którymi jak mówił czuł się dobrze i akceptowany, w dużej mierze z powodu ekscentryczności muzyków i ludzi , którzy ich otaczali. Niesamowita książka, niesamowity człowiek. Bardzo polecam.
Na froncie robótkowym nie mam nic do pokazania, ale jak widać zaczęłam przerabiać moje pudło alpaki i aktualnie przekształcam ją w ogoniastego , którego dziergam razem z Kasią.
Na koniec zdjęcia sztuk dwa z mieszkania. Niestety na razie tylko tyle mogę pokazać.

Kawałek kuchni bez frontu na zmywarce, już wiem, że trzeba będzie przemalowywać, bo kolor niestety różni się od reszty:(


Najlepsze w chałupie - podłoga. To co Pan od parkietu zrobił z bukowymi klepkami, które od nas otrzymał to mistrzostwo świata, wygląda jak zrobiona z jednego kawałka. Tutaj jeszcze zdjęcie przed ostatnim lakierowaniem teraz wygląda to po prostu pięknie. W zasadzie wszystkie ekipy już skończyły swoja robotę, więc teraz czeka nas sprzątanie. Jak się ogarnę to zapodam zdjęcia reszty.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. 
Wiola.

26 komentarzy

  1. Nowe mieszkanie i wszystko takie czysciutkie. Ale z drugiej strony po latach mieszkanie wypełnione bibelotaami ma swoj unikalny charakter. Ale na to potrzeba lat. Ciekawy temat, bo to taka lekka forma autyzmu. Chyba Suzan Boyle (ta angielska piosenkarka) na niego cierpi. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Twoją kuchnię! My zdecydowaliśmy się na ciemną, ale teraz - o, teraz wybrałabym dokładnie taką, jak Twoja.
    Książki muszę poszukać, bo temat jest dla mnie ciekawy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuchnia jest moją wymarzoną , zaprojektowaną od A do Z przeze mnie z pomocą koleżanki , która zajmuje się projektowaniem wnętrz, myślę że poświęcę osobny post na temat mojego nowego mieszkania , bo strasznie mi się podoba.Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Ale śliczna ta kuchnia będzie, a podłoga faktycznie cud miód...ciekawa jestem reszty:)
    Pasiasty ogoniasty - tego chyba jeszcze nie było :)
    Książki też poszukam, bo mój syn chyba też żyje w innym świecie - może łatwiej będzie mi do niego dotrzeć?
    Poozdrawiam
    wojkam5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli coś Cię niepokoi w zachowaniu syna nie czekaj, z własnego doświadczenia wiem , że czas działa niestety naszą niekorzyść, w razie potrzeby służę radą, pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Ale fajnie. Książki niestety nie czytałam. Uwielbiam biografie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne kolorki Twojego przyszłego ogoniastego ;-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie wiesz ,że jestem mamą dziewczynki z autyzmem. Miałam również do czynienia z chłopcem z zespołem Aspergera( uczyłam 2 lata). Wnioski: każdy jest inny...zupełnie ...mimo pewnych wspólnych cech...mówimy o geniuszach autystycznych i aspergerowcach...niestety większość nie jest w stanie żyć samodzielnie:( Nie czytałam tej książki..... Pozdrawiam i życzę radości z efektów remontu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście , że wiem i zanim sama zaczęłam zmagania z robótkami chętnie go czytałam właśnie ze względu na Monikę, powiem Ci tylko , że nie bez przyczyny mój blog nazywa się jak nazywa, a temat znam od podszewki, tematu nigdy nie poruszałam na blogu, bo akurat w momencie zakładania bloga bardzo potrzebowałam oddechu od tematu autyzmu i aspergera, to była moja odskocznia, więc cieszę się , że w końcu samo to z siebie wyszło, nie chcę się nad sobą użalać, bo wiem , że są ludzie , którzy mają gorzej ode mnie, ale powiem to co na pewno wiesz, jest to trudna pełna wyrzeczeń miłość , niezrozumiana , często odrzucana, ale brniesz w to dalej i idziesz mimo wszystko, dlatego ja tak bardzo celebruję momenty gdy mogę wyjść z domu , a gdy spędzę noc poza domem to jest to doprawdy święto, teraz jak to napisałam czuję się zdecydowanie lepiej ,pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Cudowna kuchnia :-) marzenie.... a podłoga wspaniała.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podłogi zazdroszczę, jest genialna! Klepka, powiadasz? i taka jednolita tafla z tego powstała? Pan fachowiec jest mistrzem świata!
    Na mnie wielkie wrażenie zrobił kiedyś biograficzny film o Grandin Temple, słuchałam też wywiadu z bohaterką - z autystycznej dziewczynki wyrosła znana i ceniona pani naukowiec, a film bardzo ciekawie pokazywał jak autystycy postrzegają świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sami jesteśmy pod wrażeniem i nie możemy uwierzyć , że tak to może wyglądać:), filmu nie widziałam , chociaż mam za sobą przerobiony cały arsenał książek o tej tematyce, na pewno go obejrzę, pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Książka na pewno ciekawa ale jeżeli ktoś ma lub miał "neurologiczne" dziecko to jego podejście do tematu jest zupełnie inne. Do tego dochodzi kwestia wychowania takiego dziecka. Wiem bo sama przez lata walczyłam z padaczką u córki a i wystarczy poczytać u Maknety o wychowaniu Julka. Ale sama sięgnę po tę książkę. Kuchnia przepiękna, jasna i przestronna. Podłoga to mistrzostwo świata! Trzymam kciuk za ogoniastego. Ściskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem dokładnie o czym mówisz, piszę to z perspektywy mamy dziecka z tym zespołem, jak wcześniej pisałam Nucie, tak powtórzę i Tobie , że blog był po części moją terapią, a druty wiem , że pozwoliły mi na zajęcie myśli i przestałam w końcu zadręczać siebie różnymi niepotrzebnymi sprawami typu"dlaczego ja?" , które do niczego dobrego nie prowadzą i pochłaniają tak cenną energię, jednymi słowy wzięłam się w garść i z różnym skutkiem idę do przodu, a życie z takim dzieckiem to wyzwanie nie z tej ziemi, czasami lepiej , czasami tylko pozostaje położyć się i ryczeć z bezsilności , ale nie narzekam, ten okres, mam nadzieję , mam już za sobą, pozdrawiam.

      Usuń
    2. Wiolu, nie wiedziałam. Ja swoją walkę na szczęście wygrałam chociaż córka zawsze będzie "inna"- coś za coś, sama wiesz! Ściskam baaardzo mocno i ciepło.

      Usuń
  10. Pięknie piszesz o książce, aż chciałoby się ją natychmiast wziąć do ręki i przeczyta. Najpierw jednak muszę ją zdobyć. ;) Kuchnia rewelacyjna, ciepła. No i kolory sweterka bardzo ładne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo się cieszę, że dziergasz razem ze mną :] ja się za to cofam. Miałam już całkiem sporo, ale stwierdziłam, że to nie to i pruuuuuuuuję.
    Masz piękną kuchnię! Fronty szafek, są jak z moich marzeń ;) (Poza kolorem, bo wolałabym seledynowe).
    Jesteś osobą, godną podziwu! Nawet sobie nie wyobrażam jaką musisz ciężką walkę stoczyć na co dzień (tym bardziej, że sama nie jestem mamą).

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny kolor kuchni! Taki do zjedzenia i smakowania. Cudo! Podłogę masz fantastyczną. Ja mam bukowe schody. Są równie fajne jak twoja podłoga z jednym ale. Nasz ukochany pies uskutecznia wieczne wędrówki góra dół, góra dół. I już nie są takie ładne. Poddaliśmy je cyklinowaniu , przez parę miesięcy bardzo nas radowały. Niestety znów są pełne rys i zadrapań. No cóż. Życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym powiedzieć podobnie o naszych skórzanych kanapach, gdzie koty szczególnie upodobały sobie gonitwy, to trzeba by było zobaczyć, jak można załatwić skórę przez miesiąc,no cóż, życie:) pozdrawiam.

      Usuń
  13. Przepiękną masz tę kuchnię, bardzo zbliżoną do mojej wymarzonej ;)
    Z problemem dzieci autystycznych z zespołem Aspargera osobiście nigdy się nie spotkałam (książek i filmów nie liczę), więc mogę się tylko domyślać, jak ciężką walką jest każdy dzień.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudna kuchnia! To kiedy przeprowadzka? :)
    Książki nie znam, ostatnio nie czytam tego typu książek, trzeba mieć na nie odpowiednie podejście. To chyba nie jest tak zwana książka - przerywnik.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mhmmm ale ładnie!!!Czekam na resztę zdjęć .Uwielbiam oglądać wnętrza!!! :) Przyjemnego urządzania!!!
    Takie książki są bardzo pouczające ,bo nawet nie zdajemy sobie sprawy co tkwi w głowach ludzi z różnymi chorobami .Jak postrzegają świat itd.
    Pozdrawiam serdecznie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolorki robótki śliczne... :))) A książka ciekawie się zapowiada...może gdzieś ją zdobędę i uskubnę trochę czasu, żeby przeczytać :)
    A kuchnia ślicznie się zapowiada... :)))
    Pozdrawiam! :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładne kolorki masz na drutach :)
    Piękna kuchnia i świetnie zrobiony parkiet!
    Zainteresowałaś mnie tą książką - moje wyobrażenie na temat trudności życia z osobą dotkniętą autyzmem, to głównie blog Nuty, który przeczytałam od początku do końca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. zapraszam Ciebie po odbior przyznanego Tobie wyroznienia http://szymkowerobotki.blogspot.ie/2014/04/szymka-active-award.html

    OdpowiedzUsuń