The Sweetest Thing

niedziela, 31 maja 2020
data:post.title
      Są takie chwile w życiu, gdy robiąc jakąś rzecz, wiecie że to będzie coś wyjątkowego, że od pierwszej chwili gdy się z tym zetkniecie, sprawia Wam to ogromną radość. Tak sprawa się miała z tym właśnie projektem, który chciałam Wam zaprezentować. 






Ostatnio nie mam zupełnie czasu na duże formy, więc z przyjemnością wcielam w życie umiejętność dziergania skarpetek. Ten model sprawił mi szczególną radość. Od pierwszego nabranego oczka, do ostatniego zamkniętego była to świetna zabawa. Duże znaczenie miało na pewno to, iż opis wzoru był rewelacyjnie nakreślony. Przy okazji poznałam kolejny, inny rodzaj kształtowania pięty. Nie mam dużego doświadczenia w dzierganiu skarpetek, ale każda wydziergana przeze mnie para skarpet posiadała inną metodę kształtowania pięty. I jest to dla mnie niesamowita sprawa, bo dużo mogę się nowego nauczyć i wypływać na wciąż nieznane dla mnie wody. A wszystko to w jednej małej niepozornej formie, jaką jest skarpetka, niesamowite!









Moja wersja skarpetek jest nieco krótsza od pierwowzoru, ale ja lubię takie krótkie skarpetki, więc ten efekt był  jak najbardziej celowy i zamierzony. Konstrukcyjnie, to skarpetki dziergane od palców, czyli sposób, który lubię najbardziej. Pięta kształtowana rzędami skróconymi. Pierwszy raz udało mi się w końcu zrobić odpowiednią długość. Skarpetka leży idealnie, zrobię jeszcze z kilka par i nauczę się już idealnie dobierać moment w którym zaczynamy kształtować piętę.


Wszystko w tych skarpetkach mi się podoba! Kolor włóczki wpasował mi się idealnie! Niech Was nie zwiedzie pozorna monotonność ściegu francuskiego, tutaj naprawdę dużo się dzieje!


Zastanawiałam się czy jest sens robić ażurowy wzór, gdyż wybarwienie wełny było dość kolorowe i wzór mógł zniknąć w tych kolorach,  jednak nic mnie nie mogło powstrzymać przed zrobieniem nupków, które bardzo lubię. Oryginał wzoru posiada dwie alternatywne wersje. Można zrobić taką wersję jak moja z ażurowym wykończeniem, ale jeżeli macie kolorową włóczkę, to projekt zakłada też wersję bez ozdobnego zakończenia. Taki model możecie sprezentować swojemu mężczyźnie.














Włóczka, którą wykorzystałam to moja skarpetkowa farbowanka, czyli Sock Merino w kolorze Jesiennych Torfowisk. Włóczka jest bardzo, bardzo  miękka, po praniu to uczucie jeszcze się wzmogło, oczka jeszcze przed blokowaniem były równiusieńkie, ale po praniu wszystko się wygładziło, tworząc merynosową taflę. Wełna choć cienka, grzała mocno. Robiąc zdjęcia było mi w nich naprawdę ciepło :)




Dane Techniczne :
Wzór : The Sweetest Thing (klik)
Autorstwa : Comfort Zone Knits (klik)
Włóczka: Sock Merino (klik)
Kolor: Jesienne Torfowiska
Rozmiar: 2
Zużycie: 55g
Druty: 2,5

Jeżeli lubicie dobrze i przejrzyście rozpisane wzory i nie chce Wam się tracić czasu na mozolne przeliczanie oczek, to ten wzór jest świetnym rozwiązaniem. Nie ma w nim zbędnej treści, niepotrzebnych opisów, wszystko świetnie opisane, krok po kroku, w języku polskim i angielskim. Chwytajcie więc za druty i do dzieła!

Wiola




3 komentarze

  1. Wiolu, skarpetki i Twoja farbowanka bardzo ładne, zachęcają do wrzucenia na druty! A Tobie pięknie w tych skarpetkach, zresztą jak we wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, beautiful socks, but I must confess I'm even more impressed by the photography! Exquisite work!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh, Wiola, to jest dopiero profesjonalna sesja zdjęciowa skarpet. Serio szczęka opada z wrażenia :)
    Kocham tą bazę, o czym już wiesz, i mam nadzieję, że będą pojawiały się w sklepiku nowe kolory, szczególnie liczę na kwiat jabłoni :D
    Dzierganie skarpet to super sprawa, tylu ciekawych rzeczy można się nauczyć na takiej małej formie i jednocześnie ma się ten komfort noszenia wełnianych skarpet, który trudno porównać do czegokolwiek jeśli nie ma się takiego doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń