Krótka wariacja na temat FUZZY DOTTEGENSER

niedziela, 2 sierpnia 2020
data:post.title
Witajcie w samym środku lata. Dziś w kilku słowach chciałam Wam pokazać najnowszy udzierg, który udało mi się skończyć całkiem niedawno. Sweter jest prezentem dla wyjątkowej osoby, więc mam nadzieję, że się jej spodoba.






Zanim pokażę całość to słów kilka na temat sweterka. Robiłam go na bazie Fuzzy Dottengenser od Pickles, nabrałam odpowiednią ilość oczek, która była podana w przepisie .... i na tym koniec. Wszystko w tym sweterku jest zmodyfikowane, od długości, po wygląd rękawów, wykończenie dekoltu a nawet samych bąbli. Całość robiona jest z podwójnej nitki na drutach też innych niż we wzorze. Sweter jest mocno oversize, mocno puchaty i nafaszerowany bąblami. Zdjęcia powstały zupełnie spontanicznie i przypadkiem, wykorzystałam bowiem obecność koleżanki, która odwiedziła mnie wraz córką, i to właśnie córka koleżanki wskoczyła w ten puchaty sweterek. Niestety za oknem akurat rozpadał się deszcz, więc pokazuję Wam to co udało nam się zrobić w te 5 minut.




Chciałam uprzedzić, że sweter nie był blokowany, bo tylko co spadł z drutów, więc nie zdążyłam tego zrobić, ale zastanawiam się czy tak go nie zostawić?  Jak widać jest to kawał swetra, miliardy bąbli sprawiły, że przeplotłam tyle oczek, jakbym zrobiła dwa swetry a nie jeden.







Myślę, że na jakiś czas mam dość bąbli :)








Zależało mi na szerokich rękawach, aby uzyskać efekt bufki, bardzo podoba mi się ta forma, na tyle, że już myślę o swetrze z podobnymi rękawami dla mnie, tylko w wersji rozpinanej .... i chyba bez bąbli:)




Dekolt wykończyłam icordem, bardzo ładnie wygląda.



Dane techniczne:
Wzór: Fuzzy Dottegenser Pickles (klik)
Włóczka: SilkMohair Woollala (klik)
w kolorze Unique (klik)
Zużycie: 270g
Rozmiar: L/XL
Druty: 5,5

Mam nadzieję, że będzie się dobrze nosił, a koleżanka uśmiechnie się ilekroć go będzie miała na sobie.




Miłego dnia

Do szybkiego napisania

Wiola

9 komentarzy

  1. Bardzo spodobał się mojej mamie o obym nie musiała takiego zrobić 😉pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sweter!Obejrzałam też inne projekty i Twój jest najładniejszy.Az zachciało mi się takiego ale ta ilość bąbli mnie przeraża :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bąbelki niestety ciągną się w nieskończoność, nie wiem czy drugi raz bym go sobie robiła, ale jeżeli Tobie się podoba, to nie ma co się opierać, warto się pomęczyć :)

      Usuń
  3. Koleżanka będzie zachwycona :0)
    Mnie już nie "przeraża" robienie bąbli, odkąd wypracowałam sobie własny sposób na ich przerabianie ;0)
    Tak sobie patrzę i patrzę, i dochodzę do wniosku, że inne rękawki niż bufiaste nie pasujące by były do tego sweterka ;0)
    Pozdrawiam serdecznie :0)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny, piękny. Zdecydowanie mistrzostwo jeśli chodzi o wykonanie. Jaką metodą robiłaś bąble? Mi takie ładne nigdy nie wychodzą.

    OdpowiedzUsuń
  5. sweter jest genialny! i zazdroszczę umiejętności robienia bąbli, ja nie potrafię. nie wychodzą mi nijak :(
    masz na nie jakiś sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jeżeli chodzi o bąble, trzeba znaleźć na nie swój sposób, ja obejrzałam milion filmów na YT i przerobiłam tysiąc bąbelków, to jest miks różnych metod, które są dostępne na YT :)

      Usuń
  6. Bąbelków jak we wstrząśniętym winie musującym :-) Oprócz ilości na decymetr kwadratowy podziwiam również to, że są tak bardzo wyodrębnione, tzn. wypukłe. Kiedy ja robię bąbelki to niesfornie chcą się chować i "uciekać" na lewą stronę.
    Piękny kolor.

    OdpowiedzUsuń