Wędrująca książka i odrobina relaksu z wełną w tle:))

piątek, 2 grudnia 2016
data:post.title
Dawno, dawno temu, tak dawno, że wywietrzało mi to z głowy, zapisałam się na listę chętnych do przeczytania tzw. wędrującej książki na blogu Eli (klik). Książką okazał się "Irlandzki sweter" Nicole R. Dickson.


 Jest to książka klimatyczna z dzierganiem w tle. Główna bohaterka Rebecca wraz z sześcioletnią córką Rowan przybywają ze słonecznej Kalifornii na irlandzką wyspę, która słynie z oryginalnych wełnianych swetrów (gansejów). Każdy sweter jest inny i ma swoją historię oraz przeznaczenie, charakteryzuje również osobę, która dany egzemplarz będzie nosiła. Rebecca spełnia poniekąd swoje marzenie i jako archeolog zajmie się badaniem oraz interpretacją poszczególnych splotów podczas dwumiesięcznego pobytu na wyspie. Badania okażą się oczywiście tłem dla bardziej poważniejszych spraw, które przywiozła ze sobą główna bohaterka a jej losy będą przeplatać się ze wspomnieniami starego i zgorzkniałego Sean'a Morahana, samotnego i mocno dotkniętego przez los rdzennego mieszkańca wyspy. Cała historia zgrabnie opowiedziana, były lepsze i słabsze momenty w książce, ale w podsumowaniu polecam ją nie tylko dziewiarkom. Bardzo dziękuję Eli za wspaniałą lekturę i pozdrawiam pozostałe dziewczyny, które czytały ją razem ze mną.



Z drutów zeskoczył właśnie puchaty sweterek, a wskoczył nowy w pięknym odcieniu miodowo musztardowym.



Młodsza córka kilka dni temu skończyła sześć lat i z tej okazji oczywiście tort własnego wypieku w formie cudownie czekoladowych babeczek (klik) Jedne z lepszych jakie jadłam (i zrobiłam).



Jakiś czas temu, w wielkiej tajemnicy z okazji okrągłych urodzin pewnej koleżanki, zostałam poproszona o złożenie życzeń w formie filmiku, część z Was wie o całej akcji, bo sama prosiłam Was o przyłączenie się do niej. W każdym bądź razie nie wyobrażałam siebie sucho recytującej życzenia urodzinowe, więc postanowiłam zrealizować je w śmieszniejszej i odjechanej formie, tym bardziej że koleżanka też dziergająca i w ten oto sposób wylądowałam w wyjątkowo ciepłej kąpieli:))) Filmiku nie będę zamieszczać, choć najbliżsi  zostali zaproszeni na uroczystą premierę wraz z najśmieszniejszą częścią, czyli "making of", ale kilka fotek pokazuję z tej wyjątkowo okraszonej śmiechem akcji:)










Nie wiem kto się bardziej uśmiał, ja, kamerzysta w osobie Małżonka, moje dziewczyny a może Jubilatka i jej goście:)) W każdym bądź razie wesoło było a wrażenia zmysłowe z wełnianej kąpieli zachowam do końca życia:))

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
i do szybkiego zobaczenia:)
Wiola

29 komentarzy

  1. Ależ cudowna kąpiel!!!! Zazdroszczę takiego ogromu ślicznotek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam książkę i bardzo dobrze ją wspominam. Kąpieli nie lubię, ale za wannę włóczki bym się poświęciła 😉 ależ mnie ciekawość zżera co wymyśliliście w filmiku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przyjedziesz kiedyś do mnie to Ci puszczę:)))

      Usuń
  3. Niezła kąpiel. Przy takiej ilości motków i kłębków, zdecydowanie mało czasu zostaje na bloga... Trochę oczek przed Tobą... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że w jednym życiu nie dam rady chyba tego przerobić:))

      Usuń
  4. Przeprowadzam się do Ciebie. Tyle włóczek i mnóstwo książek jest tym co uwielbiam. Pomysł na życzenia był bardzo oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włóczki i książki już chyba z każdego możliwego kąta w domu zaglądają i mrugają do mnie:)

      Usuń
  5. To ja też się z chęcią przeprowadzę do Ciebie bo wanna motków mi się bardzo spodobała:) Książki nie znam:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha:)) Dobrze, że mam duży dom:)))

      Usuń
  6. Świetny pomysł miałaś z tymi odjechanymi życzeniami :)
    Włóczki, książki, piękna kąpiel i pyszne babeczki, wprowadzam się do Ciebie, mogę ?
    Swoją drogą masz niezłą kolekcje cudownych włóczek.
    Pozdrowionka ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włóczki same prosiły się do kąpieli:))

      Usuń
  7. Dosłownie to samo chciałam zrobić kilka dni temu, jak paczkę z wełną dostałam. .. tylko może bez dokumentacji wybryku :)
    Muffinki wyglądają profesjonalnie, na pewno rewelacyjne smakowały.
    O książce juz kiedyś słyszałam i podłączam do mojej listy :)

    Pozdrawiam serdecznie! !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muffinki przepyszne, warte zgrzeszenia:)))

      Usuń
  8. Kąpiele we włóczce powstrzymują starzenie - udowodnione naukowo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot i wyszło na jaw:))) Ale taki czarodziejski kran z kurkiem z którego lecą moteczki to byłoby coś:)))

      Usuń
  9. Ale żeś wymyśliła z tą kąpielą :-D świetny pomysł!
    A jeśli babeczki tak smakowały jak wyglądały to... Och! Ślinotok mi się włącza!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kąpiel z włoczkami przeurocza. Nie wpadała bym na taki pomysł zrobienia zdjęć. Jestem bardzo ciekawa co z nich powstanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł na temat filmu świetny!
    Książka już u mnie była, przeczytałam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ skarbów zgromadziłaś :) cudowne włóczki, wyobrażam sobie jak trudno było zapanować nad śmiechem w tej puchatej kąpieli. Książki jeszcze w rączkach nie miałam, przy najbliższej bytności w bibliotece sprawdzę - może znajdę na półce..Wow babeczki wyglądają perfect, przyspieszyłabym własne urodziny gdybym umiała takie cuda tworzyć.. masz talent w rękach kobieto :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudnie wyglądały muffinki! Kąpiel jak marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę sie, ze się ksiązka podobala :) Babeczki uhmmmm, a kapieli to ja zazdroszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, kąpiel jedyna w swoim rodzaju! Super pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zażyłaś mizialnej kąpieli włóczkowej;) i jeszcze masz na to dowody w postaci zdjęć;) Bosko!;)
    Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezła kąpiel i to w jakich luksusach! Niezłą kolekcję włóczek uzbierałaś☺

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale Wariatka z Ciebie 😃 W jak najbardziej pozytywnym znaczeniu 😃 Już czekam na efekt końcowy robótki 😊

    OdpowiedzUsuń
  19. Super pomysł na prezent i taka sama prezentacja.

    OdpowiedzUsuń
  20. Książkę czytałam jakiś czas temu, skłoniła mnie do poszukiwania wiadomości o wyspach Aran i wzorów tatmtejszych swetrów. A kąpiel cudna, zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajna sprawa z tą wędrującą książką :D ...torcik wyglądał pięknie i na pewno był bardzo smaczny, aż mi ślinka cieknie mniam ;) ...a pomysł z włóczkową kąpielą rewelacja, jesteś bardzo kreatywną osoba :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń